poniedziałek, 21 lipca 2008

wylew

wyrzygam z siebie jeszcze więcej tekstów
bo w kilku metaforach
nie dam rady się zamknąć

8 komentarzy:

mm pisze...

semantycznie ten tekst leży

marta z tych mart pisze...

i horyzontalne formy sa potrzebne, nie tylko wertykalne

st_4@gazeta.pl pisze...

Krztuszę się jednym wstrzymanym oddechem;
Kępka ptasiego puchu tli się; swąd,
Kwiat zalatuje śmiercią.

patrzę na siebie.
patrzę na siebie i widzę, że
Patrzę na siebie i widzę, że

Perli się szarość pustego spojrzenia.
Spojrzeć się boję, a odwrotu nie ma,
Nic do widzenia, nic do powiedzenia


W. Wharton

st_4@gazeta.pl pisze...

ląd nocą,
niezimny deszcz,
odnajdywanie siebie końcami palców,
odnajdywanie czegoś więcej – dusz

odszukiwanie w mroku przygaszonych lamp
słowa jak cienie; przytłumione – krzyk
krzyk i wszystkie wschody, i zachody
ból jak pal na wskroś, na umieranie i rodzenie,
na przychodzenie,
na odchodzenie, na kochanie

wszystkie wschody i zachody, dalej...
z daleka to tylko część

Piotr Binkowski pisze...

to nie tekst, mm, to zapowiedź

st_4@gazeta.pl pisze...

ląd nocą,
niezimny deszcz,
odnajdywanie siebie końcami palców;
odnajdywanie czegoś więcej – dusz.

odszukiwanie w mroku przygaszonych lamp:
słowa jak cienie; przytłumione – krzyk,
krzyk i wszystkie wschody i zachody.
ból jak pal na wskroś, na umieranie i rodzenie,
na przychodzenie,
na odchodzenie, na kochanie.

wszystkie wschody i zachody, dalej...
z daleka to tylko część.

st_4@gazeta.pl pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=W-f8PDZvPYs
http://www.youtube.com/watch?v=XEUWFvT16f8

krwl pisze...

klasyki sprzed paru lat.