czwartek, 11 marca 2010

Mateusz Kulesza - Wiersze



I

nieprzemyślane ostatnie z najbliższych pytań
między wargami język jak obce ciało
rozkrada fiolet ultra orange.

wracam do korzeni, powybijam
gwózdki z jarzeniówki .

przechodzę przez światła przechodzę
jak tajemniczość
ręce układają się w pięści.

pojedyncze błyski, piorunki, migotki
obłok jednak nie światło;

wyobraź sobie teraz: białą twarz
która na poduszce uwalnia pot i wszystkie mokre
zmysły od kolejnych zagadek liczbowych

tej przestrzeni

nie obłapiasz wzrokiem, być może z księżyca widać
coraz więcej obrazów, jeden za drugim
jeden za drugim
zawór rozpoznaje twarze


III

Każdym spojrzeniem nabieram gruzu i tonę
Wycinki-wycinanki wracam do korzeni
Obłok jednak nie światło; znałem człowieka
Śpiewał: I wanna go Home i nigdy nie doszedł

Tam gdzie każdy ultras wie że wszyscy spotykają
się na dworcu. Możliwe że nikogo nie zapytał
możliwe że się bał.

Każdym spojrzeniem leżę na podłodze i nagle
Jak nigdy wcześniej zaczynam wierzyć; tak
Opowiadał mi o tym dziadek można tak sobie leżeć
Przestać na trochę oddychać i nigdy nie chrapać.

Między mostem a kościołem napis: najświętszy panie
ujawnij się; światło zaczęło przeklinać. Na drugim brzegu
Każdym spojrzeniem nabieram gruzu i tonę.


Mateusz Kulesza- urodzony 31.12.1989 roku w Aureus Mons. Poeta, antyklerykał, socjalista.