wtorek, 22 lipca 2008

W momencie, gdy człowiek dojrzewa, zaczyna mieć swoje ulubione rzeczy. Zaczyna od ulubionej postaci - mniej lub bardziej fikcyjnej, potem przychodzi czas na ulubiony film, książkę, zespół i piosenkę. Dojrzewa dalej i uświadamia sobie, kto jest jego ulubionym reżyserem, aktorem, znajduje sobie ulubione miasto. Jeśli dobrze pójdzie, mężczyzna znajduje ulubioną kobietę i potem chodzi już tylko do swoich ulubionych miejsc - w domu i poza nim. Pije ulubioną wódkę, mrucząc ulubione wiersze ulubionych poetów. W momencie, gdy w jego życiu przestają się pojawiać ulubione rzeczy, gdy te, które wybrał dotychczas, mają wystarczająco mocną pozycję, zaczyna się starzeć. Potem umiera otoczony rzeczami, które znał i lubił najbardziej.
Mam nadzieję, że dodaliście już tę stronę do ulubionych.

3 komentarze:

st_4@gazeta.pl pisze...

..a w takzwanym międzyczasie może uda mu się kochać być kochanym , wyzbyć kompleksów(to bardziej dla mężczyzn) wychować dzieci, kilka razy upaść i wstać, zrozumieć co jest ważne, a co bez znaczenia...by osiągnąć w życiu tak ważne spełnienie i doznać cudownego uczucia spokoju i bycia tu i teraz pełnią siebie. warto za tym iść...?:) - ale filozoficznie mnie natchnęło;)

http://www.youtube.com/watch?v=xWAfiYyypeM

Piotr Binkowski pisze...

krąży również wersja z drzewem

st_4@gazeta.pl pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.